Późna jesień, wokół panuje
niepokojąca cisza. W pokoju obok wiatr gwiżdże przez nieszczelne okiennice. W
kominku płonie ogień. Skromny, przeciętny czytelnik siedzi w wygodnym fotelu
trzymając w dłoniach – Drwala Michała Witkowskiego. Na jego twarzy widać
przejęcie i ogromne zainteresowanie. Został wciągnięty w świat luji,
nadmorskiego miasta po sezonie, rzeczywistość pełną szarości i brudu
